Partia Wojtaszka z Julio Grandą Zunigą ozdobą rundy trzeciej Pucharu Świata w Baku!

0
293

To była zjawiskowa partia, niepowtarzalna choćby z tego względu, że do 37 posunięcia na desce nie miało miejsce żadne bicie! A w owym, 37 posunięciu, Wojtaszek wykonał pierwsze bicie, które… było ofiarą figury za dwa piony i inicjatywę! Radek Wojtaszek to profesor, zrobił to w stylu starych mistrzów i był nawet bliski dojścia do decydujących przełomów. Skoro Radek gra takie dzieła sztuki, święci czarnymi materiał w sumie bez konkretnej potrzeby (ktoś doradzający naszemu arcymistrzowi strategię na mecz czarnymi, mógłby go za to ryzyko ostro zganić) to świadczy o jednym: Radek Wojtaszek jest pewny siebie i nie boi się przyjmować poważnych zobowiązań na swoje barki. Dla Julio Grandy Zunigi to pierwsze starcie było sygnałem, że to Polak zamierza dyktować warunki w tym meczu. Poświęcenie to, mówi nam tylko i aż tyle, że Radek jest człowiekiem ogromnej wiedzy i co najważniejsze, korzysta z niej za szachownicą. Gdy ktoś tak gra musi być zaprzedany szachom bez reszty.

 Organizatorzy od razu dostrzegli, że ta partia była inne niż wszystkie. No, bo powiedzcie, ile takich partii widzieliście, gdy przed kontrolą czasu na desce nie było jeszcze żadnej wymiany, nie było żadnego rozlewu krwi? Poezja szachów, jak dla mnie, a wy ja oceniacie to starcie?

Myślę, że ci, którzy są wielkimi orędownikami szachów Fischera za szybko przeszli do porządku dziennego nad możliwościami, jakie tkwią w klasycznym układzie bierek. Szachy to sport, w którym do Antypodów dokopać się niepodobna, życia zabraknie, by to wszystko poznać do samego końca, czy chociaż ogarnąć.
Jutro Radek Wojtaszek ma białe i jestem dziwnie spokojny przed tym pojedynkiem i oby mnie nie myliła intuicja.
Mój ogląd sytuacji po poświęceniu konia na „b5” przez naszego arcymistrza był mętny z tej prostej przyczyny, że w szachach mam status profana, ale radości z kibicowania miałem całą moc i trochę. Swoją drogą, to świetna partia do analizy – ileż tam się kryło motywów, astronomia po prostu.

Cztery rezultatywne partie z szesnastu, czyli niewiele, mecze bardzo ciekawe, ogólnie Puchar Świata ogląda mi się przednio! Oby Radek jutro awansował do kolejnej rundy, dogrywki to jednak straszna nerwówka, szachiści są tą zmianą tempa gry wybijani z rytmu. Leko z Girim zremisował. Niech oni jutro zremisują i się dogrywają, nie nasz Radek! Nasz GM niech sobie wypocznie… uupps… znów wyprzedam wypadki! Tak. Najpierw trzeba wysłać na lotnisko po bilet powrotny Julio Grandę Zunigę! Wierzę, naprawdę wierzę, że coś takiego się wydarzy! Radku walcz, to jest twój turniej!!