W Mińsku rozpoczęły się Indywidualne Mistrzostwa Europy w szachach!

0
134
Powoli zbieramy wszystkie potrzebne statystyki, aby umożliwić sobie w pewnym momencie, oparte na liczbach, czyli bardziej wiarygodne prognozy przed startem polskiej reprezentacji na Drużynowych Mistrzostwach Świata, które odbędą się w Chanty-Mansyjsku. Niestety, muszę przyłączyć się do głosów większości komentatorów odwiedzających moją stronę, którzy nie widzą szans na dobry występ Polaków w tej prestiżowej imprezie. Fakty bolą, ale odwracać się od nich nie ma co. Z francuskiej TOP 12 dowiedzieliśmy się na przykład, że na stabilną, na wysokim poziomie grę Grześka Gajewskiego nie mamy co liczyć – dużo przegranych z niżej notowanymi rywalami, remisy, właściwie jedna cenna wygrana nad Laurentem Fressinetem 2668 elo to cały jego dorobek zdobyty na tej imprezie. Moja migrena na Grześku Gajewskim się nie kończy, rzecz jasna. Kolejny nasz zawodnik, Kacper Piorun, jest w potwornej defensywie, zalicza wpadkę za wpadką, podstawia partie na dość prostej taktyce. Teraz gra na Kubie jednak oglądanie tego startu jest zdecydowanie ponad moje siły, ograniczam się tylko do obejrzenia partii post factum, zresztą zawody jak na polski czas rozpoczynają się dość późno. Dwie przegrane, dwa remisy to dorobek Kacpra Pioruna po czterech rundach tej nie specjalnie silnej kołówki…

Zwykle jedna szachownica będąca poza grą wystarczy, żeby nie zrealizować swoich celów jako drużyna, tymczasem wymieniłem dwie co w zupełności wystarczy, żebyśmy zajęli tam jedno z ostatnich miejsc. Radek Wojtaszek, myślę, że nie zawiedzie w sensie utrzymania deski, może nawet coś dorzuci z paroma słabszymi zespołami, gdyż takowe też tam zagrają (Białoruś, Norwegia bez Carlsena, Egipt). Sądzę też, że będzie można liczyć na dobrą postawę Janka Dudy co nie zmienia faktu, że jeśli zobaczymy tam ciągłość formy poszczególnych reprezentantów nie skorzystamy z tej rzadkiej szansy pokazania się jako drużyna. Pewną niewiadomą pozostaje Mateusz Bartel, o którym wiemy najmniej, a który turniej w Mińsku rozpoczął w sposób dla siebie jak najbardziej właściwy, tradycyjny: w pierwszej rundzie zremisował z jakimś mistrzem międzynarodowym z rankingiem 2378 elo. O jego formie będzie wiadomo coś więcej po ME. Oczywiście turniej turniejowi nierówny, każdy z naszych zawodników może zagrać zupełnie co innego, zaprezentować się świetnie, jednak wszelkie przesłanki mówią o czymś zgoła innym. Jestem bardzo mocno sceptyczny jeśli chodzi o zbliżające się DMŚ, sądzę, że nacierpię się znów bardzo z tą naszą polską drużyną, a radość będzie towarem deficytowym. Dlatego nie nastawiam się na nic konkretnego. Wczas tonuję moje nastroje, choć jeśli będzie się działo dobrze, będę jako pierwszy bił Polakom brawo. Tonuję nastroje i jest to rodzaj mechanizmu obronnego, który ma sprawić, żeby nie targały mną przeciwstawne emocje. Co będzie, czas pokaże! Tymczasem aby mieć komplet danych musimy przyglądać się uważnie startowi naszych kadrowiczów w Mińsku, którzy właśnie zaczęli rywalizację o tytuł Mistrza Europy w Szachach. Stawka jak na tego typu turniej jest bardzo mocna, dlatego konfrontacja Polaków z „resztą Europy” wydaje się szczególnie interesująca. Zatem kibicujemy licznej drużynie Biało – Czerwonych w Mińsku, a w dalszej perspektywie, z duszą na ramieniu, wyglądamy kolejnego startu Polaków jako drużyny w Chanty-Mansyjsku!