W Krakowie ruszyła Cracovia!

0
140

W oczekiwaniu na turniej Tata Steel Chess i występ naszego najlepszego szachisty, Radka Wojtaszka, oglądam jubileuszową „Cracovię”. Turniej ten, z roku na rok robi się coraz ciekawszy. Na przełomie roku Kraków odwiedzają naprawdę interesujący szachiści z różnych stron świata, którzy rywalizują z arcymistrzami znad Wisły.
 Przede wszystkim dopisują zawodnicy zza wschodniej granicy, choć wielonarodowy tygiel liczy znacznie więcej nacji (ponad dziesięć!). Niedawno na serwerze http://chess-news.ru/node/17708 przeczytałem wywiad z Markiem Głuchowskim, który w rozmowie z E. Surovem opowiadał o mijającym roku. Wojna na Ukrainie, której jedną z konsekwencji jest kryzys ekonomiczny bardzo negatywnie odbiła się też na szachach. Kurs rubla, który od dłuższego czasu jest katastrofalny, powoduje, że szachiści w Federacji Rosyjskiej grają w turniejach o niewielkie stawki, oczywiście, z uwagi na sam kurs waluty. Fundusze nagród w turniejach zasadniczo w Rosji nie zmieniły się. Podobnie mają się sprawy na Ukrainie. To, między innymi dlatego „Cracovia” gości tylu szachistów zza wschodniej granicy – główna wygrana to naprawdę niezła kasa jeśli ktoś zechce ją wymienić po korzystnym kursie.

Wielu ciekawił występ „Dragunika”, który po turniejowym sukcesie w Anglii, postanowił spróbować swoich szans na, skądinąd, szczęśliwej dla niego „Cracovii”. Dziś, niestety, przegrał praktycznie bez walki ze znacznie niżej notowanym Olkiem Kaczmarkiem w drugim pojedynku dnia. Kamil stracił piona i dostał strasznego „wora” z którego do końca pojedynku nie wyszedł.

 W porannej rundzie zainteresował mnie mecz Kacpra Pioruna ze znanym rosyjskim teoretykiem i autorem wielu książek szachowych Maximem Chetverikiem. Niezwykle interesujący mecz zakończył się podziałem punktu. Turniej dopiero się rozkręca, choć na uwagę zasługuje niezły start Vitalija Sivuka z Ukrainy – na razie ma komplet punktów. Ciekawe jak będzie wyglądała rywalizacja Polaków z „resztą świata” w tym festiwalu…