Tylko Janek Duda nie przegrał pojedynku z silniejszym rywalem w drugiej rundzie Qatar Masters Open 2014 r.!

0
290

W stolicy Kataru trwa prawdziwy combat. Ja, oczywiście, monitoruję szachistów elity i tak – na drugiej desce Mamedjarow nie przebił Hindusa, Suryę Shekhara Gangulego, który już swoją klasę gry ma. Jak tam Kramnik? Już patrzę – uuuu, remis na odległym stole z Sundarem M. Shyamem (nawet nie wiem, czy dobrze piszę nazwisko) – nie znam człowieka, pierwsze słyszę. Nie zawiódł (niestety!) Giri, w pojedynku z Olkiem Miśtą, nie zawiódł (niestety, po raz drugi!) Francuz Maxime Vachier Lagrave w spotkaniu z Bartoszem Soćko. Oba pojedynki to były raczej mecze do jednej bramki. W pojedynku Olka Miśty interesująco wyglądała wieża, która stała w pacie na „a3”. Szachy są piękne formą, a i w treść niebiedne, nieprawdaż? Jedynym Polakiem, który ustał z wyżej notowanym rywalem był Janek Duda, który dość pewnie podzielił punkt z Ukraińcem. Mateusz Bartel po nieciekawej grze zremisował i, biorąc pod uwagę dystans turnieju ma raczej iluzoryczne szanse, by zaistnieć w tym openie. Ale są i tacy, którzy mają jeszcze gorzej i pewnie długo dziś nie zasną. Znacie takiego arcymistrza Wiktora Bołogana – 0 pkt. z 2! Kolejną partię przegrał Naiditsch – 0 pkt. z 2 i obaj tym samym dyskwalifikują się z gry o wysokie miejsca.


Kramnik upewnia się z kim zagra w I rundzie turnieju w Katarze! – Photo by Maria Emelianova from page: http://www.qatarmastersopen.com/ 


 To jest open – tutaj 8 rdzeniowy komputer z modułem Komodo 8 nie pracuje na repertuarze rywala przez dwa miesiące. Tutaj każdy ma godzinkę, dwie na przejrzenie partii przeciwnika i szanse się wyrównują. No to jak jest z tą szachową elitą? Przecież nie musicie się ze mną zgadzać – może ja się mylę, może jednak taki twór jest i różni się czymś od reszty śmiertelników? Piszcie, polemizujcie, dyskutujcie, może mnie kto przekona, że się mylę.

Runda II – Giri podpatruje Kramnika. Photo by Maria Emelianova from page http://www.qatarmastersopen.com/ 



Wygrał Kamil Mitoń, zremisował swój mecz Darek Świercz. Darkowi Świerczowi kibicowałem od zawsze, jednak przyglądając się jego partiom, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że, czegoś im brakuje w porównaniu z jego twórczością sprzed roku, dwóch. Chciałbym go znów zobaczyć w takiej formie, w jakiej grał dla Polski dwa lata temu – z przyjemnością śledziłem jego poczynania i ufałem jego sile gry. Liczę, że Darek się odbuduje i znów zobaczę go pretendującego do klubu 2700+. Czekam na kolejne kojarzenia Polaków w tym turnieju.