Trzecia partia – podsumowanie

0
85

Wreszcie jakieś emocje! Gelfand znów wybrał Grunfelda, na co Anand odpowiedział ciekawym, choć raczej rzadko spotykanym 3. f3!? To dawało nadzieję na naprawdę zaciętą walkę. No i nareszcie kibice się nie zawiedli! Ostra gra, wiele interesujących wariantów i tylko wynik taki sam. A przecież Mistrz Świata miał czystego piona więcej w końcówce. Co prawda komputer po dłuższej analizie nie pokazuje konkretnych wariantów w których białe wygrywają, ale przecież pion to pion i można było jeszcze pretendenta długo pomęczyć. Anand jednak od razu wybrał (podstawił?) remisowy wariant – pozwolił czarnym wieżom zająć drugą linię, co błyskawicznie zakończyło partię podziałem punktu. Zamiast 35. Wh1? lepsze było 35. We7 i po 35… Wc8 36. Wc4 co pozwalało kontynuować grę na wygraną.

Trochę dziwna wydała mi się gra Mistrza Świata w debiucie. Dość długie namysły nad poszczególnymi ruchami (być może przypominał sobie warianty?!) by potem grać znów „od ręki”. To spowodowało kłopoty czasowe pod koniec partii i tym samym wypuszczenie szans na cały punkt. Być może nie należy wyciągać z tego zbyt pochopnych wniosków, lecz z własnego doświadczenia wiem, że jest to najczęściej oznaka słabej formy…

Pozytywne jest to, że coś się zaczęło wreszcie dziać! Miejmy nadzieję, że następne partie będą równie bojowe!

Bartosz Soćko