Piąta partia – podsumowanie

0
98

Właściwie rzecz biorąc to nie ma o czym pisać. Tak jak zdążyli nas już przyzwyczaić obaj gracze, partia była nudna i nieciekawa dla kibiców. Choć oczywiście należy wziąć pod uwagę ogrom pracy włożonej przez obu zawodników w przygotowanie teoretyczne. Być może właśnie to powoduje, że zarówno pretendent jak i Mistrz Świata w swoich przygotowaniach do meczu „obalili szachy” i po prostu nie wiedzą gdzie mają uzyskać białymi przewagę po debiucie, za to czarnymi udaje im się łatwo wyrównywać…

Dziś pierwszy ruch 1. e4 i wybór obrony sycylijskiej dawały nadzieję na ostrzejszą grę, jednak Gelfand zaskoczył przeciwnika wariantem Swiesznikowa – do tej pory głównie grał Najdorfa. Anand nie miał w zanadrzu żadnej nowej idei w tym debiucie i partia szybko, właściwie z pominięciem gry środkowej, przeszła do remisowej końcówki. Odnoszę wrażenie, że Anand chciał zyskać trochę czasu dla swojego sztabu na wymyślenie czegoś na Grunfelda i przy okazji zobaczyć co też Gelfand przygotował na 1. e4. No to zobaczył… Obstawiam, że więcej nie będzie próbował przebijać Swiesznikowa i wróci do 1. d4.

Jeśli w ogóle jakakolwiek partia meczu ma się zakończyć wynikiem rezultatywnym to sądzę, że będzie to 0-1. Czarnymi obaj zawodnicy są więcej niż zadowoleni z remisu i wybierają debiuty najszybciej do tego prowadzące. Więc myślę, że w którymś momencie jeden z nich zablefuje białym kolorem, wybierze podejrzany wariant, trochę przegnie i natknie się na świetne przygotowanie debiutowe przeciwnika. Szczerze mówiąc innej drogi prowadzącej do wyniku meczu odmiennego niż 12 remisów nie widzę. Chyba, że w jednej z głównych linii ktoś wymyśli nowinkę stulecia – a to jest chyba mało prawdopodobne.

GM Bartosz Soćko

Zdjęcia: Anastasia Karlovich.