strategia działania

0
231

nowy semestr akademicki, w którym redukuje się połowa zajęć, to dobry pretekst, by wziąć się za szachy poważniej – tj. zamiast towarzyskich partii (z których, olaboga, wynikają tak skrajnie towarzyskie sytuacje, że aż trzeba się tego nawet bać…) przerzucić się chyba wypadałoby na jakiś systematyczny trening, póki co w zaciszu domowym, regularne zadanka na chesstempo i może za parę miesięcy turniej?

strategia oprócz poszczególnych kroków powinna zawierać również cel, do którego te kroki prowadzą, ale jakie ja też mogę mieć cele szachowe?

nie oszukujmy się, jestem stara, mam 21 lat / rocznikowo 22, to smutne

nigdy nie byłam masterem szachowym – właściwie byłam dobra jedynie na chwilę przed tym, jak moja „kariera” się zakończyła

gdy myślę sobie o tym dziś, to po prostu chciałabym wrócić na poziom, na którym byłam, gdy żegnałam się z szachownicą

a potem się zobaczy… 🙂