R1 Prague Chess Festival

0
387

Runda I

  • Masters

Już po pierwszej rundzie turnieju polscy kibice są w dobrych nastrojach. Jan-Krzysztof Duda po partii trzymającej w napięciu od początku do końca pokonał starszego kolegę Rapporta. Pojedynek nie obył się bez błędów z obu stron, ale właśnie one dodały dramatyzmu do gry. Polak wyszedł gorzej z debiutu, ale przeciwnik nie wykorzystał swoich możliwości na uzyskanie inicjatywy. W niedoczasie to Węgier popełnił błąd i musiał oddać figurę. Mimo takiej przewagi Janek nie był w stanie jej zrealizować i dopiero przy pomocy rywala zwyciężył po nieomal 100 posunięciach walki. Cieszy wygrana, cieszy styl, cieszy walka, cieszy cały punkt czarnym kolorem.

Partia Wojtaszek-Vidit podczas Prague Chess Festival

Partia Wojtaszek-Vidit /Fot. Organizatorzy

Drugi z Polaków dla odmiany nie rozpieścił kibiców. Partia Wojtaszek-Vidit skończyła się szybkim remisem, martwi tylko dobrowolne oddanie białego koloru. Niewiele więcej działo się w partiach Laznicka-Vitiugov oraz Harikrishna-Shankland, które również zakończyły się pokojowo. Widać, że zawodnicy postawili na bezpieczną grę i miejmy nadzieję, że wszyscy powoli będą się rozgrzewać. Jedynym remisem, w którym było gorąco był pojedynek Navara-Gelfand. Doświadczony reprezentant Izraela bronił się kilka godzin przy dużej stracie materialnej i ostatecznie udało mu się ustawić twierdzę nie do zdobycia. Zawodnicy rozegrali aż 100 ruchów, czyli przebili wynik z partii Janka i wysoko postawili poprzeczkę przed kolejnymi rundami.

1 1 2722
GM Wojtaszek Radoslaw ½ – ½ GM Vidit Santosh Gujrathi
2711 10
2 2 2738
GM Rapport Richard  0 – 1 GM Duda Jan-Krzysztof
2731 9
3 3 2670
GM Laznicka Viktor ½ – ½ GM Vitiugov Nikita
2726 8
4 4 2730
GM Harikrishna Pentala ½ – ½ GM Shankland Samuel
2731 7
5 5 2739
GM Navara David ½ – ½ GM Gelfand Boris
2655 6

W drugiej rundzie JKD zmierzy się białym kolorem z Laznicką, więc możemy po cichu liczyć na cały punkt. Także Radek Wojtaszek zagra białym kolorem, tym razem z Rapportem, który może być zdeprymowany po porażce. Partia może obfitować zatem w wiele emocji.

 

  • Challengers

Pierwszym zwycięzcą w historii Prague Chess Festival został Mateusz Bartel! W świetnym stylu rozbił pozycję jednego z najbardziej obiecujących arcymistrzów na świecie, Praggananandhaa R. Zaprocentowało lepsze zrozumienie pozycji powstałej po nietypowym wariancie Partii Hiszpańskiej i spokój w grze środkowej. Pewne zwycięstwo czarnym kolorem na starcie turnieju zawsze jest budujące dla zawodnika i oby było podobnie w przypadku Mateusza. Kolejny z juniorów, reprezentant gospodarzy Thai Dai Van Nguyen, poradził sobie lepiej od młodszego Hindusa i zdobył pół punktu w pojedynku z Chinką Ju Wenjun. Partia ta była jednocześnie jedynym remisem wśród Challengersów, którzy podeszli do pierwszej rundy znacznie bardziej bezkompromisowo od zawodników Mastersa.

Partia Praggnanandhaa – Bartel /Fot. Organizatorzy

Z pojedynku na szczycie zwycięsko wyszedł młodszy z Hiszpanów. Shirov zdecydowanie przeszarżował w początkowej fazie gry i bardzo szybko musiał się poddać koledze z reprezentacji. Tym samym Anton Guijarro zgarnia cały punkt i ma jednego z groźniejszych rywali za sobą. W innym bratobójczym pojedynku górą był Peter Michalik, który pokonał czarnymi swojego rodaka Jana Krejci, wykorzystując słabo rozegrany debiut przez rywala. W ostatniej partii zmiażdżony został Jiri Stocek, który poddał się już po 23 posunięciach Obrony Sycylijskiej. Musi przestudiować wybrany przez siebie wariant w domu, bo takie porażki nie powinny się przytrafiać arcymistrzom o poziomie gry 2600. Przygotowanie Paravyana zadziałało perfekcyjnie i dzięki temu w łatwy i przyjemny sposób zdobył cały punkt.

1 1 2546
GM Nguyen Thai Dai Van ½ – ½ GM Ju Wenjun
2580 10
2 2 2627
GM Paravyan David  1 – 0 GM Stocek Jiri
2592 9
3 3 2532
GM Praggnanandhaa R  0 – 1 GM Bartel Mateusz
2600 8
4 4 2667
GM Shirov Alexei  0 – 1 GM Anton Guijarro David
2643 7
5 5 2570
GM Krejci Jan  0 – 1 GM Michalik Peter
2565 6

Jutro wszystkie oczy polskich kibiców będzie zwrócone na pojedynek Bartel-Shirov. Znając styl obu graczy można liczyć na „ogień na szachownicy”. Ciekawe, jak do najbliższej partii podejdą Praggananandhaa i Stocek, którzy wczoraj zostali bezpardonowo ograni, a dziś grają ze sobą.

KK