Przebudzenie Tygrysa z Madrasu

0
185
Na samym początku mały quiz dla czytelników. Kto powiedział, że „wszystkie zakończenia wieżowe są remisowe” oraz drugie pytanie, podejrzewam – nieco trudniejsze – który z arcymistrzów stwierdził, że to jak dany szachista gra końcówki wieżowe jest miarą jego ogólnego rozumienia szachów? Pogłówkujcie, poszperajcie i napiszcie, jestem ciekaw jak tam u was z szeroko pojętą klasyką ;). 
Do czego piję jeśli chodzi o te zagadki – wiadoma sprawa – spotkanie Carlsena z Caruaną z całą pewnością dało do myślenia sztabowi Ananda, gdyż wpadka pretendenta w końcówce wieżowej to nie pierwszy taki przypadek ostatnimi czasy. Z drugiej strony łatwość z  jaką Carlsen po drodze tracił piony w tej partii jest co najmniej zastanawiająca. Cała ta partia wyglądała na klasyczny mecz „do jednej bramki”. W grze Carlsena da się zauważyć częste przechodzenie do złożonych, czy nawet prostych końcówek, to część jego stylu gry. W końcówkach Norweg często już prezentował studyjne, piękne posunięcia, a część jego pojedynków znajdzie się w podręcznikach traktujących o końcowej fazie gry, jednak w wieżówkach, powiedzmy, idzie mu jak idzie ;).
Obudził się „Tygrys” z Madrasu, który wygrał ładną, strategiczną partię z kreatywnym Saszą Morozewiczem. Przebieg partii bardzo typowy dla Mistrza Świata: długo równo, niby nic się nie dzieje, cisza na morzu bałwan śpi, gdy nagle spada błyskawica i… koniec bitwy. Z tej partii nie wyciągam jednak żadnych, daleko idących wniosków, gdyż wcale bym się nie zdziwił, gdyby kolejne pojedynki Mistrza Świata szły według starego klucza, do którego Hindus zdążył nas przyzwyczaić. Wygrana Ananda cieszy mnie, gdyż nie uśmiecha mi się widzieć Mistrza Świata zaliczającego raz za razem „dechy” przed obroną tytułu. Teraz już tak będzie, aż do końca 2013 roku, że każdą wygraną, czy przegraną, zarówno Carlsena jak i Ananda, będziemy analizować przez pryzmat zbliżającego się meczu o tytuł MŚ w szachach.
Wczoraj na serwerze http://www.chesspro.ru/ w roli komentującego wystąpił nasz Michał Krasenkow. Trener kadry „Biało-Czerwonych”  postanowił przeanalizować na żywo pojedynek Borysa Gelfanda z Dmitrijem Andrejkinem, jednak spotkanie, w którym mający białe bierki Gelfand nie uzyskał nic z debiutu, trwał zaledwie 21 posunięć i zakończył się remisem. Według Michała Krasenkowa młody, obiecujący arcymistrz, mógł nieco dłużej „pomęczyć” swojego znakomitego przeciwnika. Darzy się w Memoriale Tala Hikaru Nakamurze, który złapał w kleszcze Kariakina i nie wypuścił do samego końca partii, zmuszając Rosjanina do popełnienia decydujących błędów. W Memoriale Tala wszystko jednak przed nami, stawka liderów jest bardzo zwarta. 
Znów obrodziło turniejami. Tym razem to nie czas, a brak podzielnej uwagi, zmusza mnie by skupić się na Memoriale Tala. Turnieje, które mam na myśli to niezwykle interesujące, rozgrywane w Kijowie Mistrzostwa Ukrainy, oraz kołówka w Lublinie. Jeśli nie stanowi dla was kłopotu piszcie o wrażeniach z tych turniejów. Link do kołówki w Lublinie łatwo znajdziecie, choćby na stronie głównej PZSzach. Link do transmisji z Mistrzostw Ukrainy podaję poniżej, arcymistrzowie są już w blokach startowych i za kilka chwil rusza runda druga. Miłego kibicowania!