Podatek od nagród: pułapka na szachistów i organizatorów

0
108

Jakiś czas temu brałem udział w miłym i dobrze zorganizowanym turnieju. Chciałbym szczególnie podkreślić, że – generalnie – starania organizatora były widoczne gołym okiem i zasługiwały na wielkie brawa. A jednak nawet najlepsza wola może być połączona z błędami, które sprawiają, że ludzie pamiętają łyżkę dziegciu zamiast beczki miodu. Odniosłem wrażenie, że właśnie łyżka dziegciu zostanie zapamiętana przez zawodnika, który wygrał jedną z nagród.

Clou sprawy polega na tym, że ustanowiono tę nagrodę – przez ewidentne gapiostwo – na poziomie 800 zł brutto. Jaki efekt? Ano taki, że wręczając kopertę, organizator musiał potrącić podatek w wysokości 10%, więc zawodnikowi zostało 720 zł. Nie byłoby kwasu, gdyby odbiorca koperty nie dowiedział się, że wspomniane 10% potrącane jest tylko wtedy, gdy nagroda przekracza 760 zł. Oznacza to, że gdyby ją obniżono do 760 zł, to w kopercie zostałoby więcej (760>720). Wbrew pozorom są ludzie, dla których taka różnica jest istotna.

Można zatem podsumować: organizator poniósł dodatkowy koszt 40 zł (800 zł -760 zł) tylko po to, by pozbawić takiej samej kwoty kogoś, kogo chciał uhonorować. Innymi słowy wpadł w pułapkę, pociągając za sobą zawodnika. Czy można było tej pułapki uniknąć? Jak najbardziej – wystarczyło czytać dzieła zebrane pewnego kandydata na mistrza. Dodam dla ułatwienia, że człowiek ten nazywa się Piotr Kaim. Pełną informację na temat podatku od nagród znajdziecie w artykule, który został zamieszczony w serwisie podatkowym taxonline.pl. Miłej lektury.