Po pierwszym dniu ME w szachach aktywnych z kompletem zwycięstw prowadzi Igor Kowalenko! Janek Duda drugi z 6,5 pkt. z 7!!

0
126


Po wczorajszych torturach, zasiadałem rankiem do transmisji pełen najgorszych przeczuć. Po prostu nie chciałem stracić tak fantastycznie zapowiadającego się turnieju. Jednak, tym razem byłem mile zaskoczony! Przede wszystkim był przekaz video z sali gry. Operator kamery bardzo dobrze współpracował z komentującymi w studiu i przy każdej omawianej partii była możliwość spojrzenia głęboko w oczy przeciwnikom. Takie rozwiązanie nawiązuje do klasycznych rosyjskich przekazów z turniejów szachowych wysokiego szczebla. Dziś było o niebo lepiej. Niedociągnięcia, to oczywiście sama transmisja ze stołów – na niektórych stołach czas płynął, na niektórych stał w miejscu, generalnie jednak nie było najgorzej i dało się ten turniej oglądać. Nie byłoby źle, gdyby w tym kierunku to wszystko zmierzało.

Po swojej ostatniej, remisowej partii, Janek Duda nadal nie opuszczał sali gry. Operator kamery w pewnym momencie zrobił zbliżenie na Janka, który analizował pozycję na innym stole. Po całym dniu grania, zamiast udać się na spoczynek, nasz młody talent nie mógł rozstać się z szachami! Wtedy Michał Luch stwierdził, że Janek musi bardzo kochać szachy!  A ja się z tym zgadzam. To po prostu widać. Dziś przyglądając się Jankowi Dudzie na sali gry uświadomiłem sobie, że ten zawodnik dopnie swego. On nie odpuści. Nie wiem jakie konkretne cele stawia przed sobą najmłodszy arcymistrz Europy (zapewne bardzo wysokie) jednak nie to, że wierzę, ale jestem pewny, że je zrealizuje.

 Ależ Jasiek był dzisiaj groźny! Po wczorajszym sukcesie on znów do szachownicy usiadł na pustym żołądku. Głód wygranych jest w nim straszny i tego byle czym nie zaleczysz. On dzisiaj grał z takim oddaniem, jakby wczoraj w ogóle nie grał. Po pierwszym dniu jest drugi za fenomenalnie grającym Igorem Kowalenką z Łotwy. Janek zdeklasował też szachistów krajowej czołówki – ograł Bartla i Gajewskiego. Wreszcie w rundzie szóstej spotkał się z bardzo silnym arcymistrzem z Petersburga, Nikitą Witjugowem. Witjugow na 1.e4 zagrał swój koronny debiut, obronę francuską. (Rosjanin jest autorem bardzo dobrej, świetnie sprzedającej się książki debiutowej o obronie francuskiej) W partii dostał straszną kontrę i mecz praktycznie toczył się do jednej bramki. To było coś niesamowitego! Trzymam jutro kciuki za Janka, mam nadzieję, że postawi „kropkę nad i” zdobywając kolejny medal ME.

Po przegranej w ostatniej rundzie z IM Olexandrem Bortnykiem z Ukrainy Radek Wojtaszek spadł na na piąte miejsce i nadal ma realne szanse na medal. Tuż za nim jest Wojciech Moranda, a w pierwszej dziesiątce jest jeszcze Jacek Tomczak. A więc, mamy czterech Polaków w pierwszej dziesiątce! To był naprawdę świetny dzień Polaków na ME we Wrocławiu. Oby jutro wszystko ułożyło się po naszej myśli!