Po czterech rundach ME w Jerozolimie Robert Kempiński w pierwszej dziesiątce! Prowadzi z kompletem zwycięstw Anton Korobov z Ukrainy!

0
320

Jutro, w Jerozolimie jest dzień wolny i uczestnicy mają zaplanowaną wycieczkę nad Morze Martwe. Można zreasumować nieco i przyjrzeć się z bliska, kto z naszych maładjec, a kto agurjec ;).

 Najlepiej prezentuje się Robert Kempiński, który jest dziewiąty i ma tylko pół oczka straty. Zobaczcie jak asekuracyjnie idę: „oczka” nie punktu lub punkta. Chodzi o to, że wietrzę, że śledzi mnie gość od liczebników;). Cicho coś o nim, ale ja wiem, że on na mnie poluje. Chce mnie dopaść po prostu. Ale ja mu się nie dam, będę stosował uniki, lawirował i nie dorwie mnie! Ok. Odłóżmy jednak żarty na stronę.

Robert Kempiński traci, no właśnie, i co tu napisać? No dobra – „połóweczkę” (A kuku gościu od liczebników!) do prowadzącego Ukraińca Antona Korobowa, który ma komplet zwycięstw na swoim koncie. Janek Duda spotkał się ze starszym od niego o kilka lat Dubovem zremisował i to jest niezły wynik. Wygrał Bartel, Gajewski, Sadzikowski, zremisował Świercz. Wszystko, naprawdę wszystko jest możliwe w tym turnieju jeśli chodzi o Polaków ale w tym systemie nadmiar remisów to nie jest dreptanie w miejscu – to jest cofanie się. Trzeba wygrywać.
W pierwszej trzydziestce łopoczą trzy biało-czerwone flagi i to daje dodatkowe emocje, bo jest się o co zaczepić. Teraz, siłą rzeczy z nasiloną uwagą będę się przyglądał spotkaniu Roberta Kempińskiego z Aleksandrem Motylevem. To już jest mecz na szczycie i wygrana dałaby Robertowi miejsce w okolicach „pudła”.

Przed otwarciem strony z kojarzeniami coś mnie tchnęło. Pomyślałem sobie „”Oby nie doszło do rozlewu bratniej krwi w rundzie piątej”. Niestety, moje złe przeczucia znalazły potwierdzenie w tabeli kojarzeniowej. W kolejnej rundzie spotka się Janek Duda z Grześkiem Gajewskim. W takim wypadku pełni szczęścia nie będzie. Zawsze będą straty – remis to strata dla obu Polaków, wygrana jednego z nich zabiera wszystko drugiemu. Cóż, trzeba siadać i grać – taki jest sport. Jutro odpoczynek, a pojutrze kolejna odsłona ME.