Ogromny tłok w czołówce.

0
120

To jest już jakiś element irracjonalny. W każdym bądź razie ja prostego wyjaśnienia nie znajduję, choć długo nad tym się zastanawiałem. Chodzi o końcówkę partii Janka Dudy z Borysem Grachevem. Janek bardzo ładnie ustawił sobie renomowanego przeciwnika. Całą partię miał inicjatywę oraz pozycję na pograniczu wygranej. Jednak co nim kierowało, gdy oddał bardzo mocnego, podpartego piona, a następnie wymienił damy i stracił kolejną duszyczkę gry? To są sprawy dla mnie trudno wytłumaczalne, jeśli w ogóle. Jakaś autodestrukcja zadziałała najprawdopodobniej. Może Janek nie mógł się pogodzić z tym, że wypuścił wcześniej znaczną część przewagi? Pewnie miała wpływ na te zdarzenia wczorajsza przegrana z Rodshteinem. Nie wiem o co chodzi. Mądrzyć się nie zamierzam, od pewnego czasu nic innego nie robię, tylko się wymądrzam na tym moim poletku. A tutaj fakty są takie, że jeśli chodzi o szachy to raczej nie wiem, niż wiem i należałoby chociaż niekiedy się przymknąć…

Szachy są jednak bezlitosne. Zobaczcie, na którym miejscu jest teraz Janek. Jechał, jechał, szedł do przodu jak katamaran, a tu trzasnęły dwie błyskawice, maszt złamany i łódź leży do góry dnem – miejsce w połowie ósmej dziesiątki. Może się odechcieć, nie? Ale wchodząc w szachy trzeba się przecież z tym liczyć. Szachy to walka, wojna w czystej postaci, do tego trzeba być mocnym człowiekiem, mieć twardy charakter. Teraz, gdy piszę tych parę zdań, w tle sączy się koncert fortepianowy f-moll Fryderyka Chopina w wykonaniu Rafała Blechacza. Muzyka, często jest zestawiana z szachami, ale w muzyce nie ma ducha rywalizacji, to piękno w czystej formie. Myślę, że muzyka to coś zdecydowanie bliższego duszy człowieka, przynajmniej w porównaniu z szachami. Szachy tak łatwo potrafią wyprowadzić człowieka z równowagi, rozbić, a nawet zniszczyć. Rafał Blechacz szlifował swój talent żyjąc przeżywaniem piękna, z dnia na dzień, a ileż takich wrażeń ma szachista? Może wtedy, gdy uda mu się zagrać jakąś wspaniałą partię. Dla większości jednak liczy się wynik, a gdy tego nie ma, pojawia się straszny dysonans. Szachiści nie śpią słodkim snem. Szachiści sen mają płytki. Śnią sen zająca zza miedzy, który z lewa węszy lisa, a z góry wypatruje orła. No i znów się mądrzę, niech mnie ktoś palnie w łeb!

Rank after Round 9

Rk. SNo Name FED RtgI Pts.  TB1   TB2   TB3 
1 11
GM Korobov Anton UKR 2687 7.0 2648 46.5 50.5
2 1
GM Navara David CZE 2735 7.0 2634 49.5 54.5
3 37
GM Najer Evgeniy RUS 2634 7.0 2628 47.0 51.0
4 4
GM Nepomniachtchi Ian RUS 2714 6.5 2640 48.0 52.5
5 22
GM Motylev Alexander RUS 2665 6.5 2622 47.0 51.5
6 3
GM Eljanov Pavel UKR 2727 6.5 2619 48.0 53.0
7 33
GM Volokitin Andrei UKR 2646 6.5 2609 46.5 50.0
8 20
GM Sargissian Gabriel ARM 2668 6.5 2606 47.0 51.0
9 13
GM Sjugirov Sanan RUS 2678 6.5 2589 42.5 47.0
10 128
Iljiushenok Ilia RUS 2450 6.5 2581 43.5 46.5
11 39
GM Bartel Mateusz POL 2631 6.5 2579 45.5 49.0
12 26
GM Rodshtein Maxim ISR 2660 6.5 2559 44.0 47.5
13 35
GM Popov Ivan RUS 2639 6.5 2555 45.0 49.0
14 28
GM Khismatullin Denis RUS 2653 6.5 2513 44.0 48.0
15 84
GM Stefansson Hannes ISL 2573 6.0 2659 43.5 46.5

Mateusz Bartel. W nim cała nadzieja, ale jest szansa, że i Robert Kempiński postawi „kropkę nad i”. W jego przypadku sprawa będzie zagmatwana, gdyż trafił w przedostatniej rundzie na Etienne Bacrota. Choć ten ostatni nie błyszczy. Kto wie, jak to się skończy. Mateusz Bartel będzie miał okazję pomścić Janka Dudę. Zagra z Maximem Rodshteinem. Nie zapomnijcie, że jutrzejsza runda rusza wcześniej!