Nowojorska batalia o tytuł Mistrza Świata rozpoczęta! W pierwszej partii Magnus Carlsen zagrał…Atak Trompowskiego!!

0
210
Szachowy świat w takich momentach zatrzymuje się na moment w stanie absolutnego napięcia. W końcu chodzi tutaj o najwyższy tytuł w szachach, koronę króla, czyli marzenie każdego z uprawiających ten sport profesjonałów. Marzenie to, zrealizować mogą jednak tylko nieliczni… 
Magnus Carlsen Mistrzem Świata już jest, od kilku lat nie ma sobie równych na świecie, jednak co jakiś czas musi stanąć do walki z Pretendentem, który zechce go zdetronizować. Na taki mecz warto czekać, podporządkowując mu swój grafik, poświęcając na to zdarzenie kilkanaście listopadowych wieczorów.

W Nowym Jorku Magnus Carlsen i Pretendent, Sergiej Kariakin już zaczęli zmagania. Magnus Carlsen całkowicie w zgodzie z sobą zagrał „Atak Trompowskiego” aby zejść z głównych, głęboko przeanalizowanych ścieżek teorii. Dzień wcześniej jednak, mieliśmy przyjemność oglądać konferencję prasową, na której Rosjanin wyglądał na skrajnie spiętego. Było rzeczą dla mnie dość kłopotliwą oglądanie człowieka, który nie siedział pewnie w fotelu, wodzącego przerażonym wzrokiem po sali. W trakcie tej konferencji pomyślałem sobie, że tak musi wyglądać człowiek prowadzony na egzekucję. Ta sytuacja zdecydowanie przerosła Pretendenta. Tymczasem dziś jestem już o niebo mądrzejszy i mogę wam powiedzieć, że Sergiej Kariakin za deską w niczym nie przypomina wczorajszego, mocno zahukanego młodzieńca.

Chciałbym wam teraz przybliżyć nieco stronę organizatora. Trzeba wam wiedzieć, że zainwestowałem owe piętnaście dolców, aby być bliżej tego wydarzenia roku w szachach. A więc, po kolei:

1) Strona jest w czarnej tonacji, która sprawia dość przygnębiające wrażenie. Daleko jej do miłych dla oka kolorów serwisu https://chess24.com/en. czy innych, takich jak http://en.playchess.com/itp.

2) Szachownica wygląda źle, zarówno bierki jak i cały design jest toporny, jak sprzed kilkunastu lat. Nie odczuwam żadnej przyjemności w śledzeniu na tej właśnie desce wydarzeń, które mają miejsce w meczu.
3) Po prawej stronie od rzeczonej szachownicy jest czat, na którym nie da się normalnie pisać, gdyż są straszne opóźnienia. Zresztą to co się czyta, to w dużej części utyskiwania użytkowników na stronę i ich żal z powodu fatalnie zainwestowanych pieniędzy. Komentuje też na tym czacie jako „ekspert piszący” Jan Niepomiaszczij, który wyraził nadzieję, że jutro może wszystko lepiej zadziała.
4) Kamery pokazują ujęcia na Pretendenta, na Mistrza Świata, oraz boczne na obu graczy. To jest w miarę mocny punkt strony, dający bardzo dobry ogląd pojedynku. Zasadniczo układ ten niewiele się różni od tego, który mieliśmy okazję oglądać w Moskwie, w „Trietiakowce” podczas meczu Anand-Gelfand. Tam sami operatorzy przełączali kamery, natomiast w meczu nowojorskim można robić to samemu.

5) W języku rosyjskim komentuje fantastyczny Sergiej Szypow, w języku angielskim fenomenalna Judit Polgar i w tych komentarzach rzeczywiście można się zasłuchać.

Myślę, że to wszystko. Poza tym nie zobaczyłem początku meczu, gdyż strona dopiero budziła się do życia. Czy warto było zainwestować kwotę 55 zł, czyli tyle ile zwykle potrzeba by się najeść we dwójkę podczas wypadu do pizzerii? W sumie to nie jest duża kwota, choć mecz Anand-Gelfand dostałem nie gorzej opakowany (jak nie lepiej!) absolutnie za free.

Zaskoczył mnie dziś Karjakin. Grał pewnie, świetnie poradził sobie w stosunkowo rzadkim debiucie, widać, że jest świetnie teoretycznie przygotowany. Generalnie o to mi chodziło, żeby to spotkanie nie zaczęło się od kraksy Pretendenta, po której mógłby się nie pozbierać. Dla dramaturgii meczowej potrzeba, by status quo było jak najdłużej zachowane. Powiem więcej, wygrana Pretendenta w którejś z pierwszych partii meczu, dałaby wszystko to, czego oczekuję po tej nowojorskiej bitwie.

Remis. Z każdą partią ciśnienie będzie rosło. Ciekawe jak będzie wyglądała debiutowa potyczka najlepszych szachistów globu w dniu jutrzejszym. Napiszcie jak wam się podobała partia otwarcia!