Nie ma to jak dobra reklama(uzupełnienie).

9
152

Uzupełnienie do wpisu sprzed kilku dni.

Okazało się (po otrzymaniu szczegółowej informacji), że nie jest aż tak źle, jak wydawało się po migawce w Teleekspresie. Informacja była opublikowana w kilku programach TVP i tylko redaktorzy z tego jednego programu w sposób nie do końca właściwy przedstawili sytuację. Dla porównania polecam chyba najdokładnieszy materiał z telewizji wrocławskiej. Dziennikarze z tej stacji przedstawili tą samą sytuację z „odrobinę” innej strony. Cóż, marka i doświadczenie nie do końca idzie w parze z rzetelnością dziennikarską.

Tak, czy inaczej mamy za sobą tydzień szachów w mediach. Nie przypominam sobie, aby tyle wejść na antenę w jednym czasie „szachy” miały w przeszłości.

A porównując się do „najlepszych”, to warto zwrócić uwagę, że lider światowych szachów osiąga mistrzostwo w propagowaniu szachów. Ale aby to pierwszy raz…?

————————————————————-

Dzis wpis krótki, ale na temat ważny. A mianowicie budowanie wizerunku naszej dyscypliny.

Właśnie w czwartkowym „Teleekspress”-ie pokazano materiał o szachach. Od razu było widać, że ktoś z naszego środkowiska wprowadził w błąd Telewizję Polską. Poszło w świat  – PZSzach jest „be”, bo nie chce utalentowanej młodej szachistki (nazwiska jednak postanowiłem nie podawać, bo dziecko nie jest tu winne) wysłać na Mistrzostwa Świata do Brazylii. Bardzo dziękujemy za pomoc tejże młodej szachistce wymienionej z nazwiska w programie. Ktoś jej podał „pomocną dłoń” i zagwarantował, że teraz ani Ministerstwo, ani pewnie żaden prywatny sponsor tematu nie tknie. A można było przecież inaczej. Czasu jeszcze trochę jest.

Gratuluję pomysłu. Czekam, żeby osoby, ktore za tym stały pokazały, co potrafią robić pozytywnego. A naszej młodej mistrzyni życzę sukcesów i trzymania się z dala od takich przyjaciół. Brakuje nam utalentowanych dziewcząt i o każdy taki talent należy zadbać, a nie biec od razu na skargę do telewizji. Przecież po drodze jest klub, związek wojewódzki, PZSzach… Naprawdę cała ta ścieżka została wyczerpana i trzeba produkowac program, które uderza w całe środowisko? Choćby nie wiem, jak utalenowany byłby to zawodnik, to po prostu nie wypada. Czy ktoś pomyślał, że gdzieś na drugim końcu Polski ktoś to obejrzy i odwróci się od szachów, bo pomyśli, że Związek nie pomaga swoim utalentowanym zawodnikom? A może właśnie miał komus pomóc? A może jakis rodzic, które ma także takie utalentowane dziecko właśnie postanowił, że jego dziecko nie będzie grało więcej w szachy, bo Związek… I tak dalej… Bo czemu nie miał tego obejrzeć  potencjalny sponsor polskich szachów? A co tam – moje najważniejsze i po mnie choćby potop. Skąd my to znamy?

Jak mawiają klasycy – „Od przyjaciół strzeż mnie Boże, bo z wrogami to sobie poradzę„.

A Ci którzy nie byli na blitzu w nowej siedzibie PZSzach, ani na Pikniku Olimpijskim niech żałują.

A „przyjaciół” młodych szachistów zapraszam w niedzielę do oglądania programu „Kawa, czy Herbata”. Może coś do nich dotrze.

9 KOMENTARZE

  1. Podzielam Pana opinię. To kompletny bezsens dawać takie reklamy do telewizji. Właśnie przez powyższe zachowania ludzie wciąż myślą, że (jak Pan to określił) PZSzach jest „be”.

  2. Z czystej ciekawości postanowiłem odnaleźć czwartkowe wydanie Teleekspresu i je obejrzeć. I mam wrażenie, że autor nie zrozumiał przesłania tej migawki. Ja ją odebrałem jako apel o pomoc i znalezienie sponsora na wyjazd.

    A niejako przy okazji – może ta wiadomość będzie jakąś motywacją dla PZSzach, by zajął się tą niezbyt fortunną sytuacją, w której Mistrz Polski musi za prywatne pieniążki reprezentować swój kraj na MŚJ lub MEJ.

    BTW. Uważny czytelnik zasobów internetu znajdzie też stronę internetową o całej akcji…

    • Może taka była intencja, ale na pewno nie odbiór ogółu widzów. Główny nacisk został położony na fakt, że PZSzach nie wsparł zawodniczki.
      A to przecież tak nie było. Problem z finansowaniem wyjazdu tak młodych juniorów wynika z całkiem innych przesłanek, a o nich nic nie było w tej migawce. Poza tym też nie o to mi chodziło, a o wykorzystywanie mediów jako pierwszej instancji w „skarżeniu się” na swój zły los.

    • Też znalazłam to wydanie Teleekspresu.
      I z tego, co zrozumiałam, to „problem” jest taki, że PZSzach nie sfinansuje wyjazdu prywatnego trenera i prywatnego opiekuna. Biorąc pod uwagę, że materiał o genialnej szachistce opatrzony był filmikiem w którym dziecko gra na flecie, to uważam, że stanowisko PZSzachu nie jest skrajnie bezzasadne.
      Ad btw. Niestety trafiłam też na wspomnianą stronę, a na stronie na radosną „anegdotę”, gdzie rodziciel zawodniczki bez żenady opisuje, jak się z nia konsultuje w czasie partii.
      Reasumując, w zakresie promocji szachów, nie twierdzę, że się na tym znam, ale mam niejasne wrażenie, że któś się wykazuje lekkim niezrozumieniem tematu.

      • 1. O ile wiem, Capablanca i Petrosjan grali świetnie w brydża, Einstein na skrzypcach, a dla odmiany Prokofiew był silnym szachistą. Nie widzę nic złego w tym, że Zosia gra, i to nieźle, na flecie poprzecznym.
        2. Rzeczywiście, tak jak przedstawia to Pani, wygląda to mocno niefortunnie. Może tylko nadmienię, że świadkami sytuacji byli sędzia i mama głównej rywalki.

        Szkoda, że nasza strona nie przypadła Pani do gustu. Staraliśmy się by była miła dla oka i ciekawa.
        Łączę pozdrowienia,
        Któś

  3. Nie wiem, jaki był odbiór ogółu widzów. Wiem jaki był mój. PZSzach nie wspiera tak młodych zawodników, mówią o tym stosowne dokumenty związku i jest to bezsporny niestety fakt.

    I ja nie cieszę się z faktu, że pewne sprawy wyjaśnia się przez media (swoją drogą ktoś musiał nieźle się postarać, aby migawka pojawiła się w Teleekspresie) i rozumiem, że władze PZSzach są niezadowolone. Może jednak w codziennych staraniach, by w PZSzach było świetnie, biuro zapomina o innych mniej w jego opinii ważnych sprawach.

  4. Czy może mi ktoś wyjaśnić dlaczego tych pieniędzy nie ma?

    Bo jeśli PZSzach nie ma to nie jest to powód do wstydu, a akcja jest całkowicie uzasadniona.

    Jesli pieniądze są, ale rodzice dziewczynki wybrali nienajlepszą drogę do ich zdobycia to rozumiem bulwersacje autora.

    Ale najpierw niech ktoś powie o co tutaj chodzi!

    Liczyłem, że dowiem się z tego artykułu, ale do końca dobrnąłem całkowicie rozczarowany.

    Teleekspresu obejrzeć w moim kraju nie można niestety ze względu na politykę TVP, więc informacje o sprawie mam tylko ze strony internetowej którą przesłała mi koleżanka (zupełnie niezwiązana ze środowiskiem szachowym).

    Na stronie zaś nie ma żadnej informacji o problemach z PZSzachem czy MS. Żadnych oszczerstw i zarzutów – wprost przeciwnie, treść jest bardzo pozytywna.

    • To nie jest artykuł o procedurach, które sa znane od lat i przejrzyste, ale o tym, jak w nieprzemyślany sposób można psuć wizerunek podając nieprawdziwe informacje do mediów.

    • To ja spróbuję, ale zastrzegam, że jest to mój punkt widzenia. Myślę, że ludzie w PZSzachu wykonują świetną robotę i wspomagają nas, ile mogą. Ale środki jakimi dysponują są ograniczone, a muszą je rozdzielić między wiele osób. Zosia, jako zwycięzca PPJ, ma finansowany udział w Mistrzostwach Świata w Brazylii. Dzięki staraniom PZSzachu. Ale nie potrafię wysłać mojej ulubionej 10-latki do Brazylii bez kogoś bliskiego, kogo zna. Pojadę tam ja lub żona – na nasz koszt. Choćby dlatego, że Zosia jeszcze nigdy nie leciała samolotem, ani nie zmieniała tak radykalnie klimatu, a organizm czasem płata jej figle. Żeby mieszkać z nią musimy mieszkać u organizatorów (koszty na stronie PZSzach). Bardzo bym chciał, by spróbowała też sił w Mistrzostwach Europy, bo doświadczenia z poprzednich lat wskazują, że tam zwykle łatwiej o dobry wynik. Ale tu PZSzach wspomaga drugą zawodniczkę z PPJ. I słusznie. Zatem to już nasz koszt. Chcę, by tam też miała kogoś z nas i by pojechał z nią jej indywidualny trener. To też nasz koszt. Po zsumowaniu to jest grubo ponad połowa moich rocznych stałych przychodów. Stąd jak jakaś szanowana instytucja proponuje nam pomoc, to ją przyjmujemy. Tylko potem okazuje się, że Teleekspress już nie jest moim ulubionym źródłem informacji. Zresztą nie wiedziałem, że trafimy do TE – miało być w lokalnych Faktach i tu było bardzo fajnie.

Comments are closed.