Monika Soćko i Kacper Piorun zdobywają Mistrzostwo Polski!

0
403

W zakończonych Mistrzostwach Polski w Szachach, w turnieju męskim, swój pierwszy tytuł mistrzowski zdobył Kacper Piorun, wśród pań zawody zdominowała multimedalistka MP, Monika Soćko. Były to jednak dwa, bardzo różniące się od siebie sukcesy. Monika Soćko turniej wygrała w cuglach, w ostatnich trzech rundach tracąc zaledwie „połówkę”, sukces Kacpra Pioruna opierał się na jego doskonałej grze w pierwszej fazie turnieju, końcówka zawodów w wykonaniu Mistrza Polski wyglądała jednak mało przekonująco. W ostatniej rundzie Kacper szybko zremisował z Danielem Sadzikowskim, czyli musiał przed rundą przeprowadzić symulację wyników przy najgorszej dla niego konfiguracji. Nie jest to dla mnie jakaś nowość, coś o czym wcześniej bym nie wiedział, czy, uchowaj Boże, coś zdrożnego. Nie. Profesjonalista grając ostatnią rundę właściwie powinien mieć pewność, które z wyników go interesują, a które są dla niego niekorzystne. Tutaj remis dawał Kacprowi tytuł i wedle tej wiedzy, mógł pokierować grą. Inna sprawa, że to nie był porywający finisz na miarę Bobby’ego Fischera, który będziemy jeszcze długo wspominać. To było zwycięstwo osiągnięte „rzutem na taśmę”. W żadnym wypadku nie piszę tego w kategoriach jakiejś pejoratywnej oceny, choć może tak to zabrzmieć. Według mnie każdy, sportowy sposób osiągnięcia celu, jest dobry.

Choćbyśmy nie wiem jak zakrzykiwali rzeczywistość, musimy zdać sobie sprawę, że na tych mistrzostwach padł cień ważnych nieobecnych. Na mojej stronie znacznie więcej komentowano start Radka Wojtaszka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich niż interesującą intrygę w obu turniejach warszawskich. Brakowało też Janka Dudy, o którym wiemy tyle, że utonął w stercie książek, szykując się do egzaminu dojrzałości. Brakowało mi Dragunika oraz Darka Świercza, którzy, z tego co wiem, studiują w U.S.A. Arcymistrzowie są jak koty, chadzają własnymi drogami, jednak prestiż najważniejszej imprezy szachowej w Polsce znacznie na tym traci.

 Warto na moment powrócić do dyskusji o formule MP. Ogólnie zawsze byłem zwolennikiem „szwajcara”, gdyż naiwnie wierzyłem, że szachiści tłumnie zjadą się walczyć w tak prestiżowej imprezie, a byłoby komu grać, to nie podlega dyskusji. Niestety, rzeczywistość okazała się bardzo prozaiczna. Szachiści z sobie wiadomych przyczyn nie chcieli uczestniczyć w MP i tworzyło się coś na kształt „kołowko-szwajcara”, czyli ni to konkretny szwajcar, ni to kołówka. Wydawało mi się to dziwne, że tylu szachistów nie chce nawet podjąć próby. W sumie ten system (właściwie nie system, a ludzie) mocno mnie zawiódł. Gdy wróciła elitarna kołówka byłem skłonny nawet uznać, że jest lepsza, tymczasem i tutaj aż tylu graczy nie stanęło na starcie. Problem chyba nie leży w systemie, tutaj trzeba szukać przyczyn dlaczego tylu silnych arcymistrzów woli zostać w domu, aniżeli przyjąć wyzwanie. Jak myślicie, dlaczego tak się dzieje?

Drugie miejsce w turnieju panów zajął Arcymistrz Jacek Tomczak (to on fantastycznie finiszował 3 z 3!!) brąz przypadł Grzegorzowi Gajewskiemu. W turnieju kobiecym srebro wywalczyła nieobliczalna czy też niepoliczalna niczym talowska kombinacja Klaudia Kulon ;), a trzecie miejsce zajęła Karina Szczepkowska.

Zarówno juniorki, jak i junior Łukasz Jarmuła nie włączyli się do walki o medale i najczęściej padali łupem doświadczonych rywali (rywalek). O ile w przypadku pań ta różnica nie jest aż tak duża, to w przypadku turnieju męskiego widzieliśmy przepaść. Łukasz Jarmuła to obecnie nasz najlepszy zawodnik młodego pokolenia, reszta jego rocznika jest od niego dużo słabsza. To dlatego tak bardzo martwi mnie późniejsza zmiana warty w Reprezentacji Polski. Nie wiem jak to będzie wyglądało, ale jestem bardzo sceptyczny. Liczę, że obecna kadra będzie w stanie grać na wysokim poziomie jak najdłużej, aby w dole mogło się zakotłować, by pojawiły się nowe talenty na miarę tych światowych. O najbliższą dekadę jestem względnie spokojny, co potem się wydarzy – strach pomyśleć.

Medale w Polsce rozdane, czas na sukcesy na arenie międzynarodowej. Już za nieco ponad tydzień nasze szachistki zagrają w Rydze w Indywidualnych Mistrzostwach Europy Kobiet. Oto skład naszych reprezentantek na ten turniej:


Player Overview of a federation

No. Name FideID FED Rtg
8 GM Socko Monika 1106619 POL 2466
19 WGM Zawadzka Jolanta 1122320 POL 2443
26 IM Szczepkowska Karina 1122681 POL 2413
57 WIM Warakomska Anna 1130790 POL 2343
90 WGM Toma Katarzyna 1119907 POL 2239
91 WIM Kantane Anna 1135988 POL 2230


Przerwa potrwa dość krótko, a potem znów zasiądziemy do wspólnego kibicowania, tym razem naszym wspaniałym dziewczynom!