Już jutro rozpoczynają się IME w szachach!

0
104

Mój, nazwijmy to, lekki „detoks” od bloga, nie był spowodowany utratą zainteresowania bieżącymi wydarzeniami, a w żadnym wypadku! Trzeba wam wiedzieć jak to dokładnie jest – otóż, odkąd piszę o szachach, wpadłem w dość bezwyjściową sytuację, z której, jak na ten moment, nie mogę się wykaraskać. Chodzi o to, że biją się we mnie dwie natury – natura zawodnika, który uwielbia trenować, bić się, grę praktyczną, oraz natura może nie dziennikarza, bo to zbyt duże słowo, ale z całą pewnością wielkiego fana szachów, który lubi pisać, komentować ważne wydarzenia, po prostu żyć szachami. Może ktoś ma dla mnie dobrą radę jak uprawiać te dwa poletka, ale w taki sposób, by, gdy zakwita jedno, drugie nie obracało się w krótkim czasie w pełen chwastów ugór? Ja do tego momentu nie znalazłem dobrej metody na rozwiązanie tego węzła gordyjskiego. Piszę? Trenowania jakby mniej, wieczorami przeglądam książki, kierowany jakby wyrzutami sumienia. Trenuję, gram? Ze smutkiem zaglądam na bloga i myślę co by tu zapodać, z czym by tu znów „wyjechać”, ale wyłączam po chwili komputer, gdyż nie mam sił coś sklecić, choć co napisać miałbym, bo tematy mi się piętrzą tak, że nawet mam zeszyt założony, żeby czegoś nie zapomnieć. Tak to wygląda. Dwa dni temu zanotowałem dobry występ w turnieju „O Puchar Hotelu Szafran”. Jedną partię zobaczycie na pewno, bo myślę, że jej poziom nie urąga mojemu i waszemu poczuciu szachowej estetyki. To tyle.

Moi mili. Zawody, które rozpoczną się już jutro w Legnicy to wydarzenie nie mające w historii polskich szachów precedensu. Jedynym turniejem, do którego można porównywać IME w Szachach, jest przedwojenna Olimpiada Szachowa, która została rozgrana na wolnych ziemiach Rzeczpospolitej.
Skład mistrzostw jest po prostu niesamowity. Gdy spojrzymy na, skądinąd, rankingowo nie najgorsze przecież zestawienie „Biało-Czerwonych” i zobaczymy poszczególne miejsca na liście startowej Polaków, natychmiast uświadamiamy sobie jak mocny to jest turniej. No to popatrzmy. Radek Wojtaszek, reprezentujący przecież grupę 2700 +, ledwo się „łapie” na 10 miejsce na liście startowej. Kolejny Polak, Grzegorz Gajewski, mający ranking 2653 elo, jest już 38, Bartosz Soćko jest 43, a pozostali nasi przedstawiciele są już poza pierwszą pięćdziesiątką! Siła turnieju w Legnicy podobnie została zauważona i przedstawiona na serwerze http://chess-news.ru/node/11900 , (podałem konkretny link) w którym podano przykład silnego rosyjskiego arcymistrza, Aleksego Drejewa, który mając podobny ranking do Grzegorza Gajewskiego zajmuje na liście startowej 35 miejsce. No fantastycznie się to wszystko zapowiada, nieprawdaż?;).
W mistrzostwach wystąpią również nasi juniorzy: Jaś Duda oraz Kamil Dragun, który w ostatnich finałach MP zaprezentował się świetnie. Zeszło by mi całe popołudnie na prezentowaniu szans poszczególnych zawodników spod znaku biało-czerwonej flagi. Bez wyjątku kibicował będę całej, licznej grupie Polaków, interesuje mnie bardzo, czy tzw. „własne ściany”, pomogą naszym reprezentantom i reprezentantkom.
Faktem jest, że tego typu impreza (jeszcze mamy to szczęście, że czeka nas pod koniec roku drużynówka Starego Kontynentu) nie będzie miała prawa się powtórzyć w najbliższym czasie. Mam nadzieję, że będą to udane mistrzostwa w wykonaniu Polaków i najbliższe dwa tygodnie wstrząsną mną jako kibicem. Tego chcę, tego właśnie oczekuję. Oczywiście zachęcam wszystkich do nieskrywania emocji i chętnego dzielenia się wrażeniami. Na pewno będzie o czym pisać!