„Jan Krzysztof Duda na trzy rundy przed końcem samodzielnie prowadzi w Mistrzostwach Polski w szachach!

0
290

Wykrzyknik stawiam w tytule artykułu, nie z tego powodu, broń mnie Panie Boże, że pierwsze miejsce Jana Dudy na kilka rund przed końcem MP rozpatruję w kategoriach dużej sensacji. Nie. Dla mnie fakt, że nasz największy szachowy talent rozdaje karty w MP jest naturalną konsekwencją jego profesjonalnego podejścia do szachów, do jego całej profesjonalnie układanej od samego początku kariery. Wyrasta nam zawodnik wielkiego formatu i trzeba zrobić wszystko, by nie stanął w miejscu, by nie poczuł się za wcześnie zadowolony z tego co już osiągnął. Sekretem wielkich sukcesów jest zawsze duży, niezaspokojony głód, stan wiecznego niezadowolenia z tego co już się osiągnęło. Na razie nie ma takiego zagrożenia jeśli chodzi o najmłodszego europejskiego arcymistrza. U Janka widać ogromny głód gry – do każdej partii siada z jednym, jedynym planem, jaki powinien mieć ambitny sportowiec w czasie rywalizacji – z planem wygranej za wszelką cenę. Prowadzi go to czasami do przegranych (miałem ochotę napisać niezasłużonych przegranych, w sporcie jednak nie ma czegoś takiego jak niezasłużona przegrana) ale to nie przeszkadza mu w dalszym ciągu ostro progresować. Partia, rozegrana ostatnio na IME, w której przeciwnikiem Jana Dudy był Igor Łysyj, gdzie nasz arcymistrz mając jakość więcej za piona i silnego gońca na „d5”, plus różne słabości pionowe, podjął nieudaną próbę gry na wygraną (choć raczej nie powinien) była charakterystyczna dla zawodnika, który chce wziąć wszystko. Chciałbym zobaczyć dokładną analizę tej pozycji – jestem bardzo ciekaw, czy tam należało się ruszać, czy brać remis. Janka nie zadowolił remis z arcymistrzem przedziału 2650 elo. To jest właśnie ten głód – niezadowolenie z tego co się ma.Warto zwrócić uwagę na ranking uzyskany Janka w obecnym turnieju, który w tym momencie wynosi 2808 elo! Trzymam kciuki za nasz młody talent! Jedziesz Janek po mistrzostwo! Jedziesz i na nic się nie oglądasz!
Bardzo dobrze gra Tomasz Markowski – zawsze mi się podobały jego szachy. Widać, że nie zapomniał jak się gra, a i technikę ma w dalszym ciągu jedną z lepszych w Polsce. Bartosz Soćko nie przypomina w tym turnieju siebie samego sprzed roku – jego forma ostro, lotem koszącym, zapikowała w dół. W tym momencie po sześciu rundach ma zaledwie jedną wygraną na swoim koncie. Podobnie przedstawia się sytuacja u Mateusza Bartla, który również po 6 rundach ma 50 % pkt, na swoim koncie i tylko jedną wygraną nad największym „murarzem” polskich szachów, Mirosławem Grabarczykiem. Kiedyś zapytałem pewnego mistrza, czy podoba mu się styl gry Mirka Grabarczyka. Ten odparł mniej więcej tymi słowy:”Jego styl to klasyczna murarka – zaprawa, kielnia i jedziemy z tym koksem! Gdy jest w formie potrafi grać skutecznie, ale rzadko kiedy efektownie” ;).
Przed MP nie zakładałem nawet, że układ tabeli na trzy rundy przed końcem będzie wyglądał tak jak wygląda. Wierzyłem, że nadszedł czas Jana Dudy, ale, że reszta faworytów będzie się obijać w okolicach 50 procent, tego bym sobie nie dał wmówić nikomu. Za chwilę rusza siódma runda, a wczesnym wieczorem będzie wiadomo znacznie więcej. Kibicuję Jankowi Dudzie!