IME kobiet w Rydze!

0
226
Do końca turnieju mistrzowskiego kobiet w stolicy Łotwy, Rydze, pozostały tylko cztery, decydujące rundy. Mawia się, że w turniejach szwajcarskich i tak o wszystkim przesądzają ostatnie trzy rundy, reszta jest tylko wypracowaniem dogodnej do strzelenia bramki, sytuacji. To właśnie osiągnęły Monika Soćko oraz Jola Zawadzka, których sytuacja jest wciąż otwarta – do liderującej czwórki z Dzagdnidze na czele mają pół punktu straty. Dziś mamy dzień przerwy, który trafia się w samą porę, można odpocząć, oderwać się na moment od rywalizacji, a przede wszystkim dobrze przygotować do przeciwniczek. Jola z Moniką mają w rundzie ósmej rywalki bardzo silne i nie trudno się domyślić, że dojdzie do bardzo ostrych starć. Miejmy nadzieję, że nasze będzie na wierzchu!

Pozostałe nasze reprezentantki grają dużo gorzej:

SNo Name Rtg FED 1 2 3 4 5 6 7 Pts. Rk. Rp
9 GM Socko Monika 2462 POL 1 0 1 1 ½ 1 ½ 5,0 14 2503
15 WGM Zawadzka Jolanta 2449 POL 1 ½ 1 ½ ½ ½ 1 5,0 17 2465
27 IM Szczepkowska Karina 2414 POL ½ 0 1 ½ 1 ½ 0 3,5 86 2210
57 WIM Warakomska Anna 2343 POL 1 ½ 0 1 0 1 ½ 4,0 49 2352
89 WIM Kantane Anna 2230 POL 0 1 0 1 0 1 1 4,0 61 2248
90 WGM Toma Katarzyna 2229 POL 0 ½ 1 ½ 0 ½ 1 3,5 90 2157
Karina Szczepkowska zajmuje bardzo odległe miejsce i to nie jest jej turniej. U Kasi Tomy widać brak rozegrania, jeszcze na dobry wynik mają szanse Anny, Warakomska oraz Kantane. W końcówce turnieju na pewno będzie bardzo ciekawie. Szachistki z całą pewnością zechcą bardziej ryzykować, bo remisy są niemile widzianymi gośćmi. Przede wszystkim liczę na świetny finisz Zawadzkiej, która jeszcze w Rydze nie przegrała, oraz Soćko, która rzadko kiedy schodzi poniżej swojej klasy gry.

Kacper Piorun zeserwował przede wszystkim sobie, ale i kibicom nie turniej, a „Koszmar z Ulicy Wiązów”. Po pewnym czasie wyłączyłem się i już nie oglądałem. Nie dało się. W końcu są pewne granice, ale przede wszystkim trzeba się też szanować. Nie chcę nic pisać nie wiedząc czegoś więcej, bo łatwo coś niezobowiązującego powiedzieć nie znając faktów, przyczyn tak słabego występu. No bo gdzie może leżeć przyczyna, że  facet wygrywa jakby nie było silną kołówkę w Polsce, by za kilka dni zagrać coś z gatunku sennego koszmaru? Jeśli jest jakaś jasno określona przyczyna zewnętrzna np. choroba, gorączka, długo utrzymująca się biegunka itd, to wtedy nie ma o czym rozmawiać. Jeśli nie ma takiej przyczyny zewnętrznej, to naprawdę jest coś bardzo nie tak. Warto poczekać z wyrobieniem sobie zdania w tej sprawie, bo coś mi się nie chce wierzyć, że bez jakiejś konkretnej przyczyny można zagrać tuż po sobie tak różniące się od siebie turnieje.

Tymczasem za trzy dni Radek Wojtaszek skrzyżuje oręż z So, Kramnikiem i resztą piekielnie silnej paki w Shamkir. Zapowiada się kawał fantastycznych zawodów i już teraz zapraszam was do wspólnego komentowania na mojej stronie. To kolejna szansa i duże wyzwanie przed Radkiem Wojtaszkiem, któremu ostatnio ranking stopniał do „zaledwie” 2729,7 elo. Zobaczymy czy nasz arcymistrz będzie w stanie włączyć się do walki o wysokie miejsca, czy będziemy świadkami czegoś odwrotnego. Kibicujemy Polkom oraz Wojtaszkowi. Ten zimny, rzekłbym zimowy koniec kwietnia ma szansę stać się naprawdę gorący, czego sobie oraz wam, kibicom, życzę.