Gdzie dwóch się bije tam…

0
335
 Koniec końców Giri zebrał się w sobie i w szalonym pojedynku z Akopianem okazał się lepszy. Tym razem jego system nerwowy zadziałał adekwatnie do sytuacji – Holendrowi udało się dogonić, a nawet przegonić Kramnika, jednak to Chińczyk Yu Yangyi przelicytował ich obu. Tak to parł do przodu przez cały turniej Holender z Rosjaniniem, a skorzystał na tym Chińczyk ;). Wczoraj nawiązałem do partii Kramnika z Iwańczukiem z turnieju pretendenckiego w Londynie i dzisiaj, mieliśmy tak jakby… ciąg dalszy ;). Triumfator turnieju w Katarze ograł, przeliczył byłego Mistrza Świata, który nie miał za wiele do powiedzenia w tej partii.


Yu Yangyi zagrał bez kompleksów z legendarnym Rosjaninem! Photo by Maria Emelianova from page http://www.qatarmastersopen.com/



 Bardzo mi zależało na wygranej szachisty, którego nie upatrywano jako głównego faworyta w przedmeczowych prognozach. Po tym turnieju Chińczyk stanie się jeszcze bardziej znany, a za tym powinny pójść zaproszenia na prestiżowe turnieje kołowe. Spójrzmy na wyniki końcowe i zastanówmy się przez chwilę jak wygląda moja teoria elity. Giri i Kramnik storpedowali moją koncepcję strasznie. Vachier-Lagrave Maxime – na dwoje babka wróżyła – zakończył zawody na miejscu dziewiątym. Francuz nie dokonał może na moją teorię jakiegoś skomasowanego nalotu dywanowego, ale będąc w pierwszej dziesiątce, też wrzucił do mojego ogródka kamyczek. Jedynym arcymistrzem, który wychylił się dość mocno z tej „próby czterech”, był Shakhriyar Mamedyarov. Azer, remisując dziś z Darkiem Świerczem, uplasował się ostatecznie na pozycji dwudziestej ósmej. Gdyby wygrał (a miał szansę) , byłby znacznie wyżej i wtedy miałbym już całkowicie „pozamiatane”. No, to jak jest z tą teorią elity szachowej? Chyba trzeba zredukować lekko poglądy, choć bardzo bym chciał, mając czas (a nie mam 😉 ) cofnąć się retrospektywnie i zobaczyć jak w innych turniejach otwartych radzili sobie czołowi arcymistrzowie świata.


Pierwsza trójka openu w Katarze w komplecie! Photo by Maria Emelianova from page http://www.qatarmastersopen.com/
Polacy. Mitoń ograł dziś będącego ewidentnie bez formy Naiditscha i tym samym znalazł się na 37 miejscu. Darek Świercz 4 pozycje niżej. 86 Miśta, 90 Bartel, 99 Duda, 104 Soćko. Wystarczy wpatrzyć się przez chwilę w te cyfry, by uświadomić sobie, że Polacy byli tłem dla reszty przyjezdnych. Szykowałem się, ustawiałem na turniej w Katarze bardzo długo. Liczyłem, że, oczywiście, nie wszyscy ale jeden dwóch z tego składu, który wyruszył do Dohy, zaprezentuje się dobrze. Chodziło mi po prostu o fajne emocje – przecież, gdy grają Polacy, zawsze się na coś takiego czeka. Nic z tych rzeczy, niestety, nie miało miejsca. W połowie zawodów było wręcz słychać to pęknięcie w zespole, kiedy to nasi zawodnicy uświadomili sobie, że nic w tym openie nie wskórają.

 Zakończę jednak bardzo, ale to bardzo optymistycznie! W tym samym mieście, w którym odbywał się komentowany przez mnie turniej, w Dosze, trwają Mistrzostwa Świata w pływaniu. Tam właśnie, Radosław Kawęcki zdobył srebrny medal na krótkim basenie stylem grzbietowym. Jego czas 50, 11 sek. Zwyciężył Mitchell Larkin z Australii.