FIDE wycofuje się z pomysłu licencji

0
120

Po wprowadzeniu licencji dla sędziów światowa federacja zabrała się za zawodników. Dowiedzieliśmy się o tym już w Krakowie, gdzie na Kongresie FIDE po raz pierwszy o tym poinformowano opinię publiczną.

 Jak można było przewidzieć drakońskie stawki spowodowały długotrwały kryzys na linii środowisko szachowe – FIDE. Teraz dowiedzieliśmy się wreszcie, że światowa federacja postanowiła wycofać się z pomysłu, który zabiłby naszą dyscyplinę w krajach takich, jak Rosja, Białoruś, Ukraina, Indie, Chiny, czy w krajach afrykańskich.

Środowisko szachowe pod przewodnictwem Hermana Hamersa – delegata federacji Holenderskiej do FIDE – zebrało się „do kupy” i ostro zaprotestowało. Amerykanie wręcz zapowiedzieli, że nie będą zgłaszać do rankingu swoich imprez, a reszta krajów też zastanawiała się nad sposobami ominięcia tego podatku.

W sumie 24 federacje zrzeszające ponad 70% szachistów poparły protest.

Fot. FIDE

Oprócz wprowadzenia opłat FIDE postanowiło zbierać tzw. czułe dane osobowe, jak np. numer paszportu. Jednocześnie FIDE nie przedstawiło sposobu zabezpieczenia tych danych zgodnie ze światowymi regulacjami prawnymi. Drugim zarzutem był monopol FIDE (wg. dobrze poinformowanych na wniosek Aliego Nihat Yazici’ego) na prawo do gry w szachy w turniejach poprzez wprowadzenie kary dla organizatora 50 Euro za udział każdego zawodnika bez licencji.

W swoim liście Hamers zauważa, że do tej pory FIDE nie zakończyło procesu przyznawania licencji sędziom, których jest wielokrotnie mniej niż zawodników, a już zabiera się za wprowadzenie nowej zbiurokratyzowanej opłaty. Także, jak zwykle zresztą, nie wskazało źródeł finansowania obsługi licencji po stronie narodowych federacji. A koszty będą spore, gdyż trzeba będzie zatrudnić nowych pracowników, co przy obecnej sytuacji jest w większości związków niemożliwe.

Fot. FIDE

Tym razem FIDE poddało się, ale na pewno się nie podda. Konsekwentnie dążą do masowego obciążania środowiska szachowego, jednocześnie nic nie robiąc w celu pozyskania środków na rozwój dyscypliny od sponsorów, a także nie oferując nic, coby promowało naszą dyscyplinę w krajach, gdzie jest najwięcej szachistów.

Więcej na stronie magazyny ChessVibes.