Dziewiąta partia: Podsumowanie

0
106

Dzisiejsza partia pomimo tego, że była najdłuższa w meczu, nie była zbytnio emocjonująca, choć było w niej dużo walki. Zaczęło się od obrony Nimzowitscha, po której Gelfand wyszedł z malutkim plusikiem, głównie dzięki przewadze przestrzeni i atakującym możliwościom. Partia jednak zapowiadała się bardzo ciekawie, kiedy Anand niespodziewanie zagrał 15…Gxf3? Była to dziwna decyzja, po której białe uzyskały wyraźną przewagę. W krytycznym momencie Gelfand zaostrzył atmosferę i zagrał energiczne 19.c5?! Jak wykazał dalszy przebieg partii uzyskana przewaga nie wystarczyła do wygranej. Anand właściwie rozstawił figury i zbudował twierdzę nie do zdobycia. Lepsza była strategia związana z podtrzymywaniem napięcia. Białe dysponujące silnym centrum, parą gońców i przestrzenią mogły przysporzyć czarnym wiele problemów. Po ruchu w partii część przewagi białych ulotniła się, pomimo tego, że zdobyły hetmana. Dalej gra przebiegała według niniejszego scenariusza – białe aktywizowały swoje siły próbując przebić twierdzę rywala, a czarne cierpliwie utrzymywały pozycję nie do przejścia. Gelfand jednak niepotrzebnie dopuścił czarnego skoczka na d5 i wygrana jeszcze bardziej oddaliła się.

Dzisiejsza partia na pewno zadowoliła kibiców, choć cały czas oczekujemy czegoś spektakularnego. Miejmy nadzieję, że po nudnych pierwszych sześciu partiach trend zapoczątkowany w 7 zostanie utrzymany i ostatnie 3 partie będą naprawdę ciekawe. Jutro Mistrz Świata gra białymi i pewnie będzie walczył o zwycięstwo. Póki co wynik meczu 4.5:4.5.

Po dzisiejszym debiucie jutro również zapraszam do wspólnego pasjonowania się X partią.

MF Jan Krzysztof Duda