Co nam mówią te remisy?

2
104

Grzegorz Gajewski

Za nami pierwsze dwie partie meczu o Mistrzostwo Świata. Obaj zawodnicy zachowywali się w nich niczym doświadczeni bokserzy, którzy starają się „wyczuć” rywala. W efekcie emocji było bardzo niewiele i dotyczyły one praktycznie tylko fazy debiutowej. Kto kogo czym zaskoczy…

1 partia:

Anand (i jego drużyna) wie, że przyjdzie mu się zmierzyć ze swoją własną bronią z poprzedniego meczu z Topałowem, czyli Obroną Grunfelda. Od razu nasuwają się dwa spostrzeżenia:

1. Fakt, że Gelfand nie bał się zaadoptować debiutu, który jego rywal ma tak znakomicie opanowany, świadczy o dużej pewności, że Grunfeld jest naprawdę niezawodny.
2. Pierwsza partia w zupełności potwierdza słuszność wyboru pretendenta. Hindus wybrał rzadki wariant i nie pokazał nic nadzwyczajnego.

Jak ten wybór może wpłynąć na dalszą część meczu? Przede wszystkim uważam, że Gelfand będzie się trzymał Grunfelda bardzo mocno. Opracowanie jak również zapamiętanie tak olbrzymiego materiału musiało kosztować go bardzo dużo czasu i energii i, o ile na pewno reprezentant Izraela dysponuje debiutem rezerwowym, to jego wybór będzie naprawdę ostatecznością. Naturalnie istnieje szansa, że każdy czytelnik już w poniedziałek będzie mógł wyśmiać moje prognozy, jednak podejmę to ryzyko :-). Ananda czeka więc niezwykle trudne zadanie, aby z Grunfeldem się zmierzyć. Wiąże się to jednak z ogromnym ryzykiem – to nie jest Gambit Hetmański nieprzyjęty, gdzie można „pobawić” się za darmo. Już w pierwszej partii Gelfand był bliski przechwycenia inicjatywy, dlatego mistrz świata będzie musiał być niezwykle ostrożny z doborem wariantu, gdyż ewentualna porażka białymi byłaby dla niego katastrofalna w skutkach. Dodatkowo trudno mu będzie sięgać po główne systemy (typu 8.Wb1), gdyż zupełnie nie wie, czego się spodziewać.

Moja prognoza: w dalszym ciągu Grunfeld, małe idee Ananda, bez większych fajerwerków w samym debiucie, za to już w trzeciej partii możemy liczyć na więcej szachów.

2 partia:

Gelfand natrafia na system nazywany przez nas „Meranem e6-a6”. W reakcji przypomina sobie analizy, następnie gra zgodnie z nimi, natrafia się na silne wzmocnienie, czarne pewnie wyrównują, gra się upraszcza i w efekcie szybki remis.
Co nam to mówi? Że najprawdopodobniej czekają nas pojedynki w Merano-Słowianach. Przykładowo w kolejnej partii Gelfand może rozpocząć 1.d4 d5 2.c4 c6 3.Sf3 Sf6 4.Sc3 sugerując, że na 4…e6 wybierze agresywne 5.Gg5. Możemy się więc liczyć z pojedynkami we wszystkich możliwych systemach, rozpoczynających się ruchami 1.d4 d5 2.c4 c6.

Moja prognoza: Obrona Słowiańska, Gelfand w dalszym ciągu trzyma się swojego wyboru z 1. partii, szukając wzmocnień gdzieś dalej. Raczej nie zdecyduje się na ostrzejsze warianty, jeśli nie zmusi go do tego sytuacja w meczu.

Uważam, że obydwaj zawodnicy mogą być zadowoleni z początku meczu. Gelfand – jako pretendent – prezentuje się z dobrej strony, trema na pewno go nie zjadła i na nic więcej na razie liczyć nie powinien. Anand zaś po swoich ostatnich „popisach” mógł być naprawdę pełen obaw o dyspozycję.  Choć początek meczu nic nam o formie mistrza świata nie powiedział, to wydaje mi się, że z każdą kolejną partią jego niepewność powinna zanikać.

2 KOMENTARZE

  1. Ewidentnie zawodnicy szykują się do walki w końcówce meczu. Niestety dwie pierwsze partie nie służyły dobrze promocji szachów. Tak naprawdę spowodowały skrócenie meczu do 10 partii.

    • Nie do końca mecz jest skrócony do 10 partii, dzięki tym 2 partiom obaj zawodnicy wiedzą już (a przynajmniej im się może wydawać) co przygotowywać w następnych rundach.
      A takich partii remisowych trzeba się jednak spodziewać z pewnością jeszcze paru…

Comments are closed.