Carlsen wygrywa wojnę nerwów w szóstej partii meczu o Mistrzostwo Świata! Anandowi zostało 6 partii, by odrobić stratę!

0
113

Ten mecz jest komentowany na żywo z kilkunastu miejsc na Ziemi. Wielu znanych (i mniej znanych) szachistów analizuje równocześnie każde ze spotkań Carlsena z Anandem. I tak: dzisiaj z ogromną przyjemnością czytałem komentarze GM Aleksieja Korotylewa, GM Borysa Chatalbasheva, IM Tihomira Yanewa, plus podsłuchiwałem arcymistrzów pracujących w centrum prasowym. To prawdziwe Eldorado wiedzy dotyczącej meczu w Soczi – do wyboru do koloru – każdy znajdzie coś dla siebie na tym jarmarku szachowej wiedzy. (Przebieraj, wybieraj, póki mam ochotę, bo jak zamknę swój bałagan, przyjdę aż w sobotę 😉 ). Celowo nie wymieniłem szeregu piekielnie mocnych modułów, które również obsługują na żywo mecz rewanżowy o tytuł Mistrza Świata. Przede wszystkim komputery różnią się między sobą w ocenie tej samej pozycji. Poza tym, każdy moduł pracuje na innym sprzęcie, a to również nie jest bez znaczenia. Oceny programów typu Houdini, Komodo, Stockfish niewiele mówią nawet silnemu mistrzowi, ponieważ jest to tylko ocena algebraiczna. Bo, na przykład, co wiadomo na temat pozycji na szachownicy, którą Houdini 4 ocenia na 0,56 dla białych? Widząc taką ocenę powiemy tyle, że białe mają nieco lepiej. A dlaczego mają nieco lepiej? – ktoś zapyta.  I tutaj odpowiedź będzie w lwiej części przypadków wymijająca i mętna. Ostatecznie zawsze można powiedzieć, że białe mają lepiej, gdyż tak tę pozycję ocenia Houdini 😉 ale to  już jest intelektualny wymyk.

 Szachy współczesnej doby pod tym względem zabrnęły w ślepy zaułek. W praktyce trenerskiej zdarzały się nawet takie sytuacje, w których oburzony rodzic przychodził do trenera z pretensjami, że wyjściowa pozycja wariantu, przygotowanego przez niego dla jego dziecka, oceniana jest przez Fritza na 0, 42 dla przeciwnika i co sobie właściwie ten trener wyobraża i tak dalej, w podobnych klimatach! Absurd totalny ale… takie mamy czasy.
Miałem złe przeczucia we wczorajszy wieczór, tuż po rundzie. Nie skorzystać z takiej okazji by wygrać z Mistrzem Świata, to nie mogło się nie odbić na Pretendencie. Dziś do pojedynku zakradł się element irracjonalny – w pewnym momencie logika partii została przez obie strony zamordowana. Najpierw byliśmy świadkami koszmarnej pomyłki Norwega, który po 26. Kd2?? świetnie prowadzoną partię postawił na skraj przepaści. Cóż z tego, jeśli Anand zagrał tuż po tym ruchu praktycznie przegrywające 26…a4??. Carlsen takiego prezentu już nie wypuścił z rąk. Wiedziałem, że między graczami w Soczi trwa gra nerwów, ale nie spodziewałem się aż takiej jej eskalacji. Od strony czysto psychologicznej Anand ten mecz już przegrał. Bo jak tu się moralnie odbudować, mając świadomość, że przeciwnik dwukrotnie uciekł spod noża? Ze swojej strony mogę powiedzieć, a wielu szachistów też to uczucie zna (uczucie upuszczonych szans), że po takim czymś gra się nieporównywalnie ciężej. A pojutrze „Vish’y” znów ma czarne (tyle dobrego, że jutro jest dzień wolny!) i znów będzie musiał odeprzeć atak rywala, który zapewne będzie chciał zdobyć bezpieczną, dwupunktową przewagę.

Anand wybrał dziś „sycyla” licząc na ciekawą, dynamiczną grę. Jednak Carlsen sprowadził partię na swoje ulubione tory – do strategii i lawirowania, a w tego typu rozgrywce Anand nie ma z Wikingiem najmniejszych szans.
 Dwie szanse na objęcie prowadzenia w meczu – wczorajsza partia i dzisiejsza pomyłka Wikinga! Hindusowi będzie teraz bardzo ciężko wyrównać stan meczu, choć, pojedynku jeszcze nie przegrał.
Bardzo mi się podobają szachy Carlsena. To wielki gracz. Ależ on potrafi zaciskać pozycyjne kleszcze, ależ pięknie realizuje profilaktykę, ależ potrafi dusić rywala! Jego szachy mają wielką głębię. Ilu w historii szachów tak głęboko rozumiało grę? A Wy, jak oceniacie sytuację na półmetku meczu w Soczi?