Bilbao, Moskwa, Londyn ? co nas czeka jesienią?

0
541

Spory wysyp turniejów w gwiazdorskich obsadach zafundowali nam tej jesieni organizatorzy z całego świata. Oto krótki przegląd najważniejszych z nich.

Początek emocji już jutro w Sao Paulo, gdzie startuje pierwsza runda finału Wielkiego Szlema. W tym roku organizatorzy postanowili znów zmienić formułę i miejsce rozgrywania zawodów. Po ubiegłorocznym systemowym i lokalizacyjnym eksperymencie (eliminacje w Szanghaju/finał w Bilbao), tym razem zobaczymy zwykłą 6-osobową dwukołówkę, choć wciąż rozgrywaną na dwóch kontynentach (Sao Paulo/Bilbao), a więc coś na wzór dawnego Morelia/Linares. W turnieju wystąpią mistrz świata Vishy Anand, Magnus Carlsen (zwycięzca superturniejów w Baznie i Nanjing), Hikaru Nakamura (triumfator z Wijk aan Zee), następni pod względem rankingu Lewon Aronian i Wasilij Iwańczuk, a także zawodnik gospodarzy (Hiszpanów) Francisco Vallejo. Warto dodać, że swoje zaproszenia odrzucili Władimir Kramnik (wygrał przed rokiem) i Siergiej Karjakin (podzielił 1m. z Carlsenem w Baznie).

Drugim, chyba jeszcze lepiej obsadzonym turniejem tej jesieni będzie moskiewski Memoriał Tala. W stolicy Rosji zagrają Vishy Anand, Magnus Carlsen, Lewon Aronian, Władimir Kramnik, Siergiej Karjakin, Wasilij Iwańczuk, Hikaru Nakamura, Borys Gelfand, Piotr Swidler i Jan Niepomniaszczi. Turniej, podobnie jak poprzednie edycje, będzie 10-osobową kołówką i odbędzie się w terminie 16-25 listopada. Na szczególną uwagę zasługuje pojedynek Ananda z Gelfandem, który będzie zapewne jednym z nielicznych ich starć przed planowanym na maj meczem o mistrzostwo świata.

Na początku grudnia odbędzie się z kolei trzeci już London Chess Classic. Na starcie stanie cała ósemka grająca przed rokiem (Vishy Anand, Magnus Carlsen, Władimir Kramnik, Hikaru Nakamura, Michael Adams, Nigel Short, Luke McShane, David Howell), a ponadto dołączy do niej Lewon Aronian. Dziewięciu zawodników zagra systemem kołowym.

Jak więc widzimy Anand, Carlsen, Aronian i Nakamura mają bardzo napięty kalendarz, a co za tym idzie do końca roku rozegrają między sobą przynajmniej po 4 partie (Sao Paulo, Bilbao, Moskwa, Londyn). Ciekawi zwłaszcza forma Ananda, który na ogół przed meczami o tytuł gra na pół gwizdka. Z drugiej strony wielu zarzuca mu, że jako mistrz nie osiąga sukcesów w turniejach, więc może to zmotywuje go do wygrania choć jednego z nich. Swoją pozycję w rankingu zapewne będzie chciał potwierdzić Carlsen, któremu po wycofaniu się przed rokiem z walki o mistrzostwo świata podwójnie zależy teraz na każdym zwycięstwie. Norwega faworyzuje też obowiązująca w Bilbao i Londynie punktacja 3-1-0. Mam wrażenie, że Kramnikowi będzie mocno zależało, aby przede wszystkim nie stracić na rankingu (walczy o miejsce w turnieju pretendentów, a liczyć się będzie styczniowa lista) i nie będzie za mocno szalał. Być może jakiś turniej padnie łupem Nakamury (choć w mojej opinii dostaje więcej zaproszeń niż na to zasługuje), czy Aroniana, może gdzieś zatriumfuje Iwańczuk, którego na pewno na to stać. Zawsze może też nas czekać niespodzianka typu McShane w Londynie przed rokiem. Choć z drugiej strony w takim Memoriale Tala ciężko by było traktować zwycięstwo kogokolwiek jako niespodziankę…

Emocji na pewno nie zabraknie, zwłaszcza że oprócz wymienionych turniejów w najbliższym czasie zobaczymy jeszcze takie wydarzenia jak Klubowy Puchar Europy (właśnie ruszył) czy mecz o mistrzostwo świata kobiet Hou Yifan ? Humpy Koneru (listopad). Nie zapominajmy też o Drużynowych Mistrzostwach Europy (listopad). Do tego można jeszcze dodać superturniej w chińskim Nanjing, gdzie przed rokiem grali m.in. Anand, Carlsen i Topałow (nie znamy składu i terminu). Chyba że turniej ten podzieli los Linares czy sofijskiego M-Tel Masters i po prostu się nie odbędzie… Jakby nie było i tak kibice nie będą się nudzić.