Bartłomiej Macieja ocenia III partię meczu

0
98

Aktualny wicemistrz Polski arcymistrz Bartłomiej Macieja pokusił się o autorską ocenę dzisiejszej III partii meczu o tytuł Mistrza Świata w szachach AnandGelfand:

 „Gelfand zdecydował się na powtórzenie debiutu z pierwszej partii. Była to decyzja, z którą należało się liczyć, choć nie była całkowicie oczywista. Niekiedy zawodnicy rozpoczynają mecze od debiutów lub konkretnych wariantów, których nie zamierzają trzymać się w dalszej części meczu. Jeszcze inni zmieniają warianty lub debiuty z partii na partii, maksymalnie utrudniając przeciwnikowi przygotowanie.

 Tym niemniej, trudno było oprzeć się wrażeniu, że Anand był zaskakująco słabo przygotowany. To on zdecydował ruchem f3 o dalszym przebiegu partii, Gelfand w żaden sposób nie mógł się tego spodziewać. Widać to było zresztą po jego (czarnego) zdziwieniu i namyśle na trzecie posunięcie białych. Jednakże po kilku kolejnych naturalnych i często grywanych ruchach, sytuacja odwróciła się i to Anand regularnie zamyślał się.

 Takie namysły nie zawsze muszą oznaczać brak wiedzy w danej pozycji. Nawet Kasparow niekiedy spędzał po dwadzieścia minut na posunięcie w pozycji, którą miał bardzo szczegółowo przeanalizowaną. Z reguły arcymistrzowie chcą w ten sposób jeszcze raz zweryfikować swoje wnioski, a także podjąć decyzję, który konkretnie z licznych możliwości, które mają przeanalizowane chcą wybrać w danej partii.

 Jednakże tym razem te namysły wyglądały inaczej, sprawiały wrażenie niedostatecznego przygotowania i braku pewności siebie.

Jak zauważył komentujący pojedynek na żywo Jan Timman, w zachowaniu Ananda przed i na samym początku partii widać było niepewność i towarzyszącą jej nerwowość.

 Sam przebieg partii był ciekawy, z dużą dawką dynamiki. Biały pionek d był silny i mógł stwarzać nadzieje na stworzenie przeciwnikowi poważnych kłopotów, ale dynamiczną grą Gelfand zdołał wybronić partię.

Zdjęcie ze zbiorów Radka Wojtaszka.

Sekundantów Ananda czekają nieprzespane noce.”

Czy się wyśpią, to się okaże. Dla nas, kibiców, ważne jest, że coś wreszcie zaczyna się dziać.